Blog wspiera Agencja Reklamowa eCreo.eu z Poznania. Tworzymy strony internetowe, sklepy internetowe, pozycjonujemy strony www.

  13
WRZ

Pozycjonowanie stron internetowych w Poznaniu

Posted by waldusa under CMS, Java Script, Polecamy, Reklama, Web 2.0, Świat stron www

Na stronie Agencji Reklamowej eCreo.eu znajduje się ciekawy artykuł odnośnie pozycjonowania:

Co to jest pozycjonowanie?

  • działanie mające na celu wypromowanie strony internetowej na jak najwyższą pozycję w wynikach wyszukiwania w najpopularniejszych wyszukiwarkach takich jak Google.pl, Onet.pl, Wp.pl itp.

Sposób działania wyszukiwarki stron WWW

  • przeszukując Internet w poszukiwaniu potrzebnych nam informacji korzystamy z wyszukiwarki internetowej, w przypadku Polski, najczęściej używaną jest wyszukiwarka Google;
  • Internauta, poszukując usługi, produktu skorzysta z wyszukiwarki i za jej pomocą, będzie poszukiwał interesujących go ofert, dlatego aby trafić do
    potencjalnego Klienta warto być jak najwyżej w wynikach wyszukiwania!

Co daje wysoka pozycja w wynikach wyszukiwania i jakie niesie korzyści?

  • Potencjalny wzrost liczby odwiedzin

Internet jest najczęściej używanym środkiem przekazu, coraz więcej ludzi korzysta z jego możliwości w poszukiwaniu różnorodnych ofert. Wyższa pozycja w wynikach wyszukiwarki gwarantuje, większą pewność iż Internauta właśnie przejrzy naszą stronę. Ze statystyk wynika, iż Internauci w wyszukiwaniu przeglądają pierwsze kilka stron wyników zwracanych przez wyszukiwarki.

  31
MAJ

Java Script - przeszłość i przyszłość aplikacji RIA.

Posted by waldusa under Java Script

Jeszcze kilka lat temu sens wykorzystywania na stronach internetowych języka Java Script stał pod znakiem zapytania. Problematyczna była zarówno składnia, oparta o prototypy (różniąca się w znacznym stopniu od innych języków obiektowych), jak i brak praktycznych wdrożeń skyptów JS. Najczęściej spotykanymi wdrożeniami były wszelkiego rodzaju zbędne gadgety typu zegar, bądź też galerie obrazków o wątpliwej użyteczności. Chyba każdy spotkał się już z rozwijanym menu, z tzw. efektem rollover - czyli podmiany obrazka po najechaniu na guzik menu. Wszystko to było dosyć ciekawe i bardzo “fajne” i przyczyniło się do powstania ogromnej ilości kiczowatych stronek przeładowanych wszelkiej maści gadgetami java scriptowymi.

Chyba każdy webmaster, bądź programista php zadawał sobie kiedyś pytanie czy warto poświęcić czas na naukę prawie zupełnie nieprzydatnego i coby nie mówić dosyć kłopotliwego w implemenacji języka. Gwoździem do trumny JS był problem z jego obsługą pod różnymi przeglądarkami, oraz kompletny brak debugerów. Pisząc skrypt pod Internet Explorerem mieliśmy duze szanse na to, że pod operą bądź firefoxem zadziała zupełnie inaczej bądź nie zadziała w ogóle dziękując nam za pracę pięknym błędem (dla wprawionych w postawy JS przypomnę choćby różnicę między document.All [] a document.getElementById()). Osobnym problemem był też całkowity brak debugerów - klasycznym sposobem na sprawdzenie co w niedziałającym skrypcie piszczy było używanie funkcji alert()…

Wszystkie wymienione powyżej niedogodności wpłynęły bardzo negatywnie na odbiór JS w środowisku webmasterskim. Konieczność wykrywania przeglądarki, brak debugerów oraz niezliczona ilość bugów (szczególnie pod przeglądarką kochanego MIcrosoftu) sprawiały, że pisanie zaawansowanych skryptów od podstaw było bardzo czasochłonnym i stersującym fachem, a implementacje JS na stronach sprowadzały się zwykle do użycia gotowych skryptów dostępnych na stronach “fanów”.

Ciekawym epizotem w dziejach JS były klasy animacyjne, które miały konkurować z podbijającym rynek Flashem firmy Macromedia. Najbardziej znanym mi przykładem klasy animacyjnej JS jest klasa stworzona przez grupę polskich studentów o nazwie Alladyn. Projekt chociaż ciekawy, ostatecznie nie zdobył dużej popularności i wdrożeń. Po części było to związane z licencjonowaniem alladyna - aby legalnie korzystać z tej klasy niezbędne było opłacenie licencji przy użyciu komercyjnym, a po części z dość ubogimi możliwościami przy stosunkowo trudnej implementacji (brak jakiegokolwiek interfejsu graficznego skutecznie odstraszał ludzi, którzy już poznali Flasha). Pomimo ostatecznej klęski jaką poniósł Alladyn, stanowił on w mojej przygodzie z Java Scriptem punkt zwrotny. Po raz pierwszy zetkąłem się z sensownie napisaną klasą, “obudowującą” topornego Java Scripta, elminiującą problemy z różnicami w obsłdze JS różnych przeglądarek. Wreszcie można był się skupić na pisaniu skryptów!

Od momentu poznania Alladyna zacząłem szukać gotowych klas tzw. frameworków, dających programiście zbiór metod pozwalających na swobodne pisanie nawet bardziej skomplikowanych aplikacji.

Pamiętam jak dziś, kiedy około trzech lat temu kolega wspomniał mi po raz pierwszy o AJAXie. Na początku nie mogliśmy dojść do tego czy mamy do czynienia z zupełnie innym językiem programowania, czy może z nowym frameworkiem. Do tej pory trwają spory czy AJAX jest technologią czy techniką. Oczywiście prawidłową definicją AJAXa jest technika. Technika wykorzystująca język java script do pobierania danych XML, przy użyciu obiektu komunikacyjnego XMLHttpRequest. W skrócie AJAX jest techniką, w której komunikacja klient - serwer odbywa się bez przeładowania całego dokumentu.

To właśnie AJAX dał językowi Java Script nowe życie. Początkowo powstawało sporo małych klas do obsługi komunikacji klien serwer. Były on mniej lub bardziej zaawansowanie, jednak dotyczyły tylko i wyłącznie obsługi AJAXa.

Pierwszym frameworkiem z prawdziwego zdarzenia, wyposażonego w obsługę AJAXa, jaki pamiętam był DOJO. Zresztą funkcjonuje on w sieci i ma się całkiem dobrze aż po dziś dzień. Dysponuje niezliczoną listą modułów i gotowych skryptów, a także jest ciekawi napisany - pomimo, że zajmuje grubo ponad 3MB !, co jest istnym szaleństwem w świecie skryptów, gdy nie wykorzystujemy wszysktich jego dobroci, wydzielany jest tylko ten skrawek kodu, który akurat potrzebujemy.

Ciekawą alternatywą dla DOJO miał być hit szykowany przez Adobe Labs o nazwie SPRY. SPRY był niczym innym jak zbiorem klas JS pogrupowanym wg. funkcjonalności i rozdzielonym między kilkoma plikami JS. Swego czasu w firmie wróżyliśmy mu świetną przyszłość - pod skrzydłami internetowego potentata rozwijał się przecież bardzo bogato wyposażony framework. Zachęceni możliwościami SPRY’aja wdrożyliśmy go do przeglądarki multimediów w naszym firmowym CMS’ie. Aplikacja była pisana około 2,5, w tym czasie mogłem dogłębnie poznać wady i zalety rozwiązania Adobe.

Do niewątpliwych zalet należy duża funkcjonalność i różnorodoność klas - obok typowo roboczych klas do obsługi komunikacji XML (w tym xPath), narzędzi do obsługi i walidacji formularzy oraz wielu innych przydatnych narzędzi z klasy Spry.utils, znalazło się miejsce na klasę animacyjną Spry.effects. To wszystko dawało naprawdę niezły obraz spry’ja jako takiego - a zapomniałem wspomnieć jeszcze, że ma on częściowe wsparcie ze strony najnowszego Dreamweavera CS3. Niestety powstało też wiele problemów. Pierwszym z nich jest rozrzucenie całej klasy na pliki, z jednej strony jest to dobre, gdyż załączamy do strony tylko te pliki, z których będziemy korzystać, jednak w rzeczywistości powodowało tylko problemy - brak jakiejkolwiek kompresji oraz naprawdę duża objętość plików powodowały bardzo długie czasy ładowania stron. Poza tym szybko okazało się w jak wczesnej fazie był SPRY 1.0 - Adobe zaczęło wręcz zarzucać internautów kolejnymi wersjami frameworka, a każda zmieniała coś od strony implementacji funkcji - było to bardzo uciążliwe, funkcje napisane w poprzedniej wersji nie były wspierane w nowej i ręcznie trzeba było szukać i poprawiać zmian. Po trzech miesiacach przygody ze SPRY’em miałem go serdecznie dosyć - może napiszę inaczej - był dobry ale nie wystarczająco dobry, żeby móc w nim pisać skrypty potrzebne na co dzień przy wdrożeniach firmowych stron.

Wtedy wraz z szefem natkęliśmy się w sieci na framework o śmiesznej nazwie mootools. Po niedługiej zabawie z demkami dostępnymi pod adresem www.mootools.net przyszła pora na pierwsze wdrożenia. Bardzo szybko przekonałem się jak potężne możliwości drzemią w tym frameworku. Po pierwsze wprowadza on możliwość budowania własnych klas o strukturze bardzo podobnej do języków typu C bądź java, oczywiście rozbieżności są i to duże, jednak ujednolicony model pisania własnych klas był dla mnie tak ważną sprawą, że pewne niedogodności jakie w nim występują zeszły na drugi plan. Drugą istotną sprawą jest jego naprawdę niewielka waga - pełny mootools ze wszystkimi fajerwerkami waży niecałe 100k, a na stronie wydawcy w dziale download możemy skorzystać z sympatycznego formularza, który pozwoli pobrać nam z internetu tylko te elementy, z których będziemy korzystać w naszym skrypcie. Dzięki takiemu systemowi bez problemu jesteśmy w stanie zrobić ciekawe skrypty o łącznej masie 30 - 40kb !

Chyba największą zaletą mootoolsa jest społeczność jaka się wokół niego wytworzyła. W sieci dostępne są już setki jak nie tysiące napisanych przez użytkowników skryptów gotowych do wdrożenia. Znajdziemy naprawdę wszystko od przewijanych galerii, przez walidację formularzy, na dynamicznym efekcie lustrzanego odbicia obrazków kończąc.

Na temat mootoolsa będę jescze pisał w kolejnych postach. A tymczasem zainteresowanych odsyłam na stronę blog.dziudek.pl na której autor umieścił bardzo dobrej jakości kurs pisania w mootoolsie.

WA

  29
MAJ

Strona internetowa dla Firmy Karlik

Posted by admin under Web 2.0, Webdesign

fsdafasdfdsafdsaf